Przejdź do głównej zawartości

Posty

*wciąż w toku, ale w wolnych chwilach siedzę nad innymi projektami i ten musi chwilkę poczekać. Trzeba mi również chwili oddechu, bo znów zapomniałam o początkowej koncepcji

Fears and Shadows

family portraits

kiedy las patrzy

Miło całej miłości do łona natury, poruszanie się nocą po lesie jest jednym z najbardziej przerażających wspomnień z dzieciństwa. Zbyt dużo dźwięków i poruszających się cieni, oraz obiektów, za którymi ktoś mógł się przyczaić. Ale najgorsze były te niewinne znaki wymalowane przez leśniczych na drzewach. Patrzyły na mój paniczny bieg w ciemności (lepiej było nie zwracać na siebie uwagi jaskrawym światłem latarki). Muszę się przyznać że do dziś czuję niepokój na widok tych białych znaków :)

samotność z zombi

brrr...

Wielokrotnie słyszałam że we wrześniu ma być fala upałów. Tymczasem musiałam zrezygnować z rowerku na rzecz starego ztm, co dzień zakładam jakieś straszne ilości warstw a w domu posiłkuję się kocem (w ramach zwiększenia tak zwanego komfortu psychicznego) i zasypiam gdzie popadnie (wina koca). Uh -_-